Na terapii odkryła jednak głębsze rany: perfekcjonizm, samokrytykę i stałe poczucie „robię za mało”. Zrozumienie historii matki — dziewczyny z prowincji, dla której medycyna była biletem do prestiżu — nadało nową perspektywę. „Musiałam oddzielić jej marzenia od swoich. Dla niej lekarz to status, dla mnie — coś obcego”, — mówi Justyna.
„W Dzień Kobiet mój były pierwszy zadzwonił z życzeniami. Nie sądziłam, że za tym gestem kryje się jego pazerność na kasę”
Czas i tak upłynie. W tym czasie Twoja matka się na pewno zmieni. Ale na pewno nie tak, jak Ty byś sobie tego życzyła.
„W trakcie wiosennych porządków umyłam okna w pokoju synowej. Nie wiedziałam, że zobaczę przez nie jej podwójne życie”
– Przecież ta kobieta nawet nie wie, do czego służy widelec do ryb – mawiała moja mama, zaciskając usta w wąską kreskę, za każdym razem, gdy o niej wspominałam.
Dosłownie zarówno ja jak i mój M. szczycimy się tym, że wszystko jest na naszych barkach. Jemu się wydaje, że on robi najwięcej i zapierdziela jak ruski ciągnik na ugorze, a ja nie pozostaję mu dłużna.
Widziałem tylko jak kolega nie mógł oderwać wzroku od dekoltu...nie było okazji zostawić ich samych zeby cos zdzialal
kiedys wpadł do nas kolega, wymienic kasety video clip.Przez przypadek dlem mu kasetę , gdzie na koncu jakiegoś filmu mialem nagrane porno z żoną.
uparcie twierdził, że nie ma wobec mnie żadnych życzeń. Właściwie wszystko mu we mnie odpowiada. „Całe Twoje szczęście.” – pomyślałam w duchu, ale widziałam po jego read more wzroku, że czuje jakby niedosyt.
Pewnego majowego weekendu zaplanowaliśmy wielkie sprzątanie posesji. Niestety, w piątek wieczorem oboje z Tomkiem otrzymaliśmy pilne wezwania do pracy. Awaria systemu w naszej firmie oznaczała, że musieliśmy spędzić całą sobotę przed komputerami.
Zgodziły się, choć obie wyraziły stanowczy sprzeciw wobec towarzystwa tej drugiej. W sobotę rano wyjechaliśmy do biura, zostawiając je na podwórku naszego nowego domu.
Kiedy zostawiałam je same w jednym pokoju, zawsze chowałam ostre przedmioty i upewniałam się, że mam przy sobie telefon, by w razie czego szybko reagować. Przez pięć lat mojego małżeństwa te dwie kobiety toczyły zimną wojnę, niszcząc każde święta i rodzinne spotkania.
Beata - Jeszcze five lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)
Ostatecznie do tego to wszystko zmierza: aby stać na własnych nogach. Rodzice dzielą się tym, co mają i co umieją. Tym, czego nie znają nie są w stanie odpowiedzieć.
Odpuszczenie mojej mamie nie przyszło prędko. Ale z czasem nauczyłam się na czym ten mechanizm wchodzenia na głowę polega. Już nie płaczę. Już się nie poddaję. Jestem dorosła. Mam zasoby by stanąć za samą sobą i się obronić.